-Cześć, jak masz na imię?
-Aggie a co?
-Może byś wpadła kiedyś do nas?
-No spoko..
Oczywiście Kat była tak podniecona że podczas tej rozmowy się nie odezwała.. Dziwiłam się czemu on się tak na mnie patrzył. I jeszcze ta podnieta Kat. Poszłyśmy do stolika gdzie siedziało pięciu chłopaków. I... okazało się, że ten Louis jest członkiem tego boybandu.
-Znowu się spotykamy Aggie.
-Taa... dasz mi autograf?
-No pewnie.
Dał mi autograf.
-Dzięki! To pa.
-Zaczekaj. Dasz mi swój nr telefonu i adres?
-No ok.
Louis mi dał karteczke. Napisałam na niej mój nr i adres. Nie wiem czemu ale nasze spojrzenia prawie cały czas się spotykały. I czułam coś dziwnego w brzuchu. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam. Podeszłam do barierki, by zaczekać na moją przyjaciółkę. Po pięciu minutach przyszła cała uśmiechnięta.
-AAAAA!!! mam autograf od Harrego i jego nr tel.
-Spoko. Chodźmy na arene.
Poszłyśmy. Koncert trwał półtorej godziny. Ci chłopacy całkiem nieźle śpiewają. Teraz ma być ostatnia piosenka. Louis powiedział: "Tę piosenkę dedykuję mojej nowo poznanej koleżance" Jeju on powiedział to do mnie? Harry dodał"No może ja się dołącze. Ja też dedykuję tę piosenkę mojej nowej znajomej".
-Jeju czy on mówi o mnie?
-Nie wiem może.
Zaśpiewali What makes you beautiful. Taa.. nie wiem co ma to ze mną wspólnego, ale ok. Po koncercie poszłyśmy na pizze.
-Fajny był koncert.- zaczęła Kat
-Fajny, fajny lecz wiesz, że to nie mój typ.
-No wiem,.
-A ten Louis jest wolny.
-No
-Aha to dobrze.
-Uuuu szykuje się romansik.-zaśmiała się moja przyjaciółka
-Jaki romans. O co ci biega? Przecież on mnie nie chce.
-Skąd wiesz? Może akurat wpadłaś mu w oko.
-Może.
*oczami Kat*
Wiedziałam, że Louis wpadł jej w oko. To było do rozpoznania. Z Harrym też było fajnie. Mam jego nr telefonu. To mój szczęśliwy dzień! Po pizzy poszłyśmy do domu. Jej mama, tak samo jak moi rodzice pojechali na spotkanie biznesowe. Aggie poszła się kąpać, a ja siedziałam już przebrana przed TV i oglądałam kabaret, co chwilę się śmiejąc. Mój seans przerwał mi dzwonek do drzwi. A w drzwiach stał...
Taki do kitu troche. Dopiero pod koniec zaczęłam coś z sensem pisać. I wiecie co jak nie ma komentarzy to może go usunę z Julką. Bo poco pisać jak nie ma dla kogo. Proszę o komentarz. Pa ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz