Mój budzik obudził mnie
Zeszłam na duł do kuchni. Tam zobaczyłam moją mamę, która robi mi kanapki.
-Cześć mamo!- przywitałam się z nią.
-Cześć córciu. Jak się spało?
- Nie najgorzej- odpowiedziałam jej pijąc gorącą herbatę
- Kochanie ubieraj się, bo nie zdążysz. Idziesz jeszcze po Kat?
- Tak mamo. To ja lece pa
- No pa pa.
Założyłam buty i wolnym krokiem ruszyłam pod dom mojej przyjaciółki. Po 10 minutach byłam pod jej domem. Zapukałam. Od razu otworzyła mi moja przyjaciółka.
-Heeej-krzyknęła głośno
- Hej. Widać że bardzo się cieszysz, zę jest zakończenie roku.
- A nie, znaczy tego też ale nie wiesz co mi tata załatwił.
-Co?
-Opowiem ci w drodze,musimy iść.
- Gadasz jak moja mama.
No i wyszłyśmy. Po drodze powiedziała mi co załatwił jej tata.
- Mój tata załatwił mi dwa bilety na koncert One Direction!!!-wykrzyczała mi to prosto w twarz. Na szczęście umyła zęby.- Możesz w to uwierzyć. Idę na ich koncert.
-Tak tak mogę w to uwierzyć- odpowiedziałam troche znudzona. Nie lubie tych chłopaków. No może mają fajnie piosenki, ale nic poza tym.
-A wiesz co jest najlepsze?
-Nie wiem.
-Że one są dwa i ty pójdziesz ze mną.
-Nie. wszystko, tylko nie ich koncert.
-Idziesz ze mną i tyle.
-Kat proszę ci...
-Nie ma mowy idziesz. Nigdzie nie byłaś po stracie twojego ojca.
-Dobra jak chcesz to pójdę.
-Wiedziałam, że się zgodzisz-uśmiechnęła się do mnie dziewczyna.
Byłyśmy już na miejscu. Cała ta "ceremonia" rozdania świadectw trwała pół godziny. Ja miałam średnią 5,6 a Kat 5,2. Pogratulowałyśmy sobie na wzajem. Poszłyśmy do mnie, przygotować się na koncert.
W kuchni, w moim domu jak zwykle krzątała się moja mama.
-Cześć mamo!-przywitałam się z moją rodzicielką.-Dzień dobry- przywitała się Kat
-Cześć dziewczynki.-odpowiedziała nam moja mama.
Poszłyśmy na górę, do mojego pokoju. Ja przebrałam się w to:
A moja przyjaciółka w to:
Zeszłyśmy na duł.
-Mamo wychodzimy-krzyknęłam do niej
-Pa
Koncert miał się odbyć na stadionie. Mieszkałam niedaleko więc doszłyśmy w jakieś 5-7 minut.
-Ale tu fajnie! chodźmy po autografy!- powiedziała moja koleżanka. Kat pociągnęła mnie w stronę dużego stołu, gdzie siedziała piątka chłopaków. Była duża kolejka. Poszłyśmy.
Zobaczyłam bruneta, o niebieskich oczach...
Pierwszy rozdział za nami. Mam nadzieje,że wam się spodoba. Proszę, komentujcie. Koleny pojawi się za dwa dni